Kadr ze starego, czarno-białego filmu: mężczyzna szeptający do uszu uśmiechniętej kobiety.

“Cuda miłości”


Jan Andrzej Morsztyn – “Cuda miłości”

 

The YouTube ID of <span class="video-url-fadeable style-scope ytcp-video-info">D3nQnEkEpWA</span><strong> is invalid.

Wystąpił: Adam Stoyanov
Czytał: Wojciech Michalak

Treść:

Przebóg! Jak żyję, serca już nie mając?
Nie żyjąc, jako ogień w sobie czuję?
Jeśli tym ogniem sam się w sobie psuję,
Czemuż go pieszczę, tak się w nim kochając?

Jak w płaczu żyję, wśród ognia pałając?
Czemu wysuszyć ogniem nie próbuję
Płaczu? Czemu tak z ogniem postępuję,
Że go nie gaszę, w płaczu opływając?


Ponieważ wszytkie w oczach u dziewczyny
Pociechy, czemuż muszę od nich stronić?
Czemuż zaś na te narażam się oczy?


Cuda te czyni miłość, jej to czyny,
Którym kto by chciał rozumem się bronić,
Tym prędzej w sidło z rozumem swym wskoczy.

Żródło: Wolne lektury – link